Kolejny zjebany dzień... Zresztą, żadna nowość. :c
Mój ojczym doprowadza mnie do szału!!! Nic nie mogę.. Po godzinie 16:30, jeśli jestem po za miastem, to już nie mogę do domu wrócić. Mam mieć zamknięte okno w nocy, bo mu coś nie pasi (a ja przy zamkniętym spać nie umiem.. nie to, że mi jakoś gorąco, czy coś.. po prostu nie ma wtedy w moim pokoju powietrza). Drzwi wejściowe mają być zamknięte u góry na dwa razy. I kurwa nawet teraz nie mogę muzyki sobie normalnie posłuchać!!!
Idę się zabić.. Ja już tak nie umiem. Ciągle tylko słyszę jaka to jestem głupia, brzydka, niepotrzebna, uciążliwa... I wiele innych...
Teraz pojawia się problem, bo co drugi weekend chodzę do taty i ostatnio były jakieś nieporozumienia.. Zresztą nieważne. Chodzi o to, że jesteśmy (ja i mój brat) rzucani z kąta w kąt, bo nigdzie nas nie chcą. :c
