Nic już nie czuję. Nic już nie wiem. Wszystko znów się popieprzyło. Moja ulubiona nauczycielka zaszła sobie w ciążę i już do końca gimnazjum jej nie będzie. :C Ona była cudowną kobietą i będzie mi jej bardzo brakować.
Dostałam 4+ z wuefu. Przynajmniej tyle, bo bałam się, że będzie gorzej. Jak zawsze zresztą. Jutro cały dzień kartkówek. Nie wiem jak to przeżyję. Niemiecki, Historia, Chemia..... I kto wie co jeszcze....
Ludzie uważają, że mają w życiu najgorzej. Ale nigdy nie zaznali prawdziwego piekła.
Leżę i nie potrafię się podnieść. Jestem na dnie, ale nikt nie chce mi podać ręki, abym wzniosła się ku górze. Zresztą czego ja się spodziewałam... To było takie oczywiste.
Pragnę uciec stąd raz na zawsze i już więcej nie pakować się w to gówno zwane "ŻYCIEM"...